Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pielęgnacja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pielęgnacja. Pokaż wszystkie posty
Terapia dla włosów - nawilżenie

sierpnia 30, 2019

Terapia dla włosów - nawilżenie

kosmetyki do włosów,

Pomyślałam sobie jakiś czas temu, że jeszcze w zeszłym roku nie wiedziałam o pielęgnacji włosów tak naprawdę nic i przez to też doprowadziłam je do prawdziwej ruiny. Z moich pięknych, grubych włosów został w sumie już tylko mysi ogonek, a włosy przestały być podatne na jakąkolwiek stylizację, co stwierdziła również fryzjerka. Po tym wszystkim zaczęłam zgłębiać wiedzę na ten temat i zrozumiałam jak wiele błędów dotychczas popełniałam, przede wszystkim przez to, że uważałam, iż drogeryjny szampon jest super, bo włosy się rozczesują, a maskę wystarczy na nie nałożyć raz, no maksymalnie dwa razy w tygodniu. Przejdźmy więc przez pielęgnację włosów krok po kroku z pomocą kosmetyków mojej ulubionej marki, o której również niedawno pisałam, a recenzję możecie znaleźć tutaj. Czas przedstawić Wam kosmetyki Trico Botanica, o których pisałam już wcześniej.


Hydrating Shampoo Trico Botanica

kosmetyki do włosów

Dobór odpowiedniego szamponu do struktury włosów jest kluczowy. Każdy, kto choć raz w tej kwestii podjął złą decyzję, wie jak opłakane skutki może to wywołać. Kilkukrotnie już chciałam zmienić mój drogeryjny szampon na inny, co za każdym razem kończyło się tak wielką szopą na głowie, że wręcz niemożliwym stało się rozczesanie włosów. Był to dla mnie horror. Ostatnio mój mąż kupił mi inny szampon i przez blisko dwa miesiące walczyłam z łupieżem, którego w żaden sposób nie mogłam się pozbyć. No i o rozczesaniu włosów po tym jednym myciu mogłam właściwie zapomnieć.

Niestety moje włosy są bardzo wymagające i myślę, że z tym samym mierzy się każda z Was, której włosy mają skłonność do przesuszania. Nie wyglądają one dobrze, bo szybko się puszą, ciężko jest je rozczesywać, rozdwajają się i ogólnie estetycznie nie wygląda to najlepiej. Dlatego też, szukając jakiegoś remedium na moje dotychczasowe problemy po raz kolejny sięgnęłam po szampon Trico Botanica, tym razem taki, który typowo nastawiony jest na ich nawilżenie.

W składzie tego szamponu znaleźć możemy między innymi olejek z pistacji, keratynę i proteiny jedwabiu. Połączenie takie daje, muszę przyznać, spektakularne efekty, ponieważ włosy po nim wyglądają naprawdę świetnie. Są gładkie, gdy są jeszcze mokre, a po wysuszeniu nadal takie pozostają. Rozczesuje się je naprawdę bajecznie prosto i zajmuje to naprawdę mało czasu, co zasługuje na szczególną pochwałę, bo dzięki temu przy tej czynności nie wyrywamy sobie tylu włosów. Buteleczka ma pojemność 250ml, natomiast nie zrażajcie się, bo wystarcza na bardzo długo. Mimo, iż w składzie nie sposób się doszukać SLS czy SLES świetnie się pieni, dzięki czemu niewielką ilością można dokładnie oczyścić włosy i skórę głowy.

Hydrating Mask Trico Botanica

kosmetyki do włosów

Każda z Nas powinna pamiętać o tym, że pielęgnacja włosów nie kończy się wyłącznie na ich dokładnym umyciu. Niestety, chcąc mieć ładne i zadbane włosy, należy poświęcić im odpowiednią ilość czasu i uwagi, o czym nie zawsze pamiętamy. Za każdym razem po spłukaniu włosów należy sięgnąć po odżywkę lub maskę do włosów. Za sprawą tego, że marka o której dzisiaj Wam opowiadam tworzy całe serie kosmetyków, które w odpowiedni sposób zadbają o Wasze włosy, nie trzeba szukać ich odpowiedników, które wspólnie z szamponem by się zgrały. 

maska do włosów

Maska do włosów, podobnie jak szampon, w składzie ma olejek z pistacji, a oprócz niego masło shea i oliwę z oliwek. Takie połączenie gwarantuje, że włosy zyskają blask, widoczny na pierwszy rzut oka, jednocześnie zadbają również o odpowiednie nawilżenie włosa, czego skutki odczuwalne będą przez bardzo długi czas. Zgodnie z zaleceniami producenta, maskę należy nałożyć obficie na długości włosa oraz na końcówki, po czym wmasować ją lub pozostawić na włosach na 2-3 minuty i spłukać. Osobiście preferuję obecnie tę drugą metodę, ponieważ przesadzając z ilością odżywki można doprowadzić do tego, że włosy po wyschnięciu będą wyglądały jak przetłuszczone. Podobnie jak szampon, maska zamknięta jest w buteleczce o pojemności 250ml.

maska do włosów


Protective Oil Trico Botanica

olej do włosów

Ostatnim krokiem w pielęgnacji włosów jest zastosowanie ochronnego oleju do włosów. Jego użycie ma na celu ochronienie włosa przed działaniem słońca oraz innych zewnętrznych czynników, które mogłyby doprowadzić do jego uszkodzenia. Z uwagi na to, że słoneczna pogoda nadal nas nie opuszcza, warto sięgnąć po ten olejek i nałożyć go na mokre bądź na suche włosy, które będą wyeksponowane na słońcu. 

olej do włosów

Z uwagi na to, iż olejek jest naprawdę bardzo wydajny, zamknięty został w buteleczce o pojemności 100ml. Używa się go bardzo łatwo, gdyż dzięki praktycznej pompce z łatwością można rozprowadzić go po całej długości włosów.

Kosmetyki Trico Botanica za każdym razem robią na mnie piorunujące wrażenie, a to za sprawą ich odmienności od drogeryjnych kosmetyków. Posiadają certyfikaty świadczące o tym, iż nie posiadają w składzie SLS, parabenów, barwników czy pochodnych ropy, co stawia je na czele kosmetyków przeznaczonych do pielęgnacji włosów. Mimo tego, iż nie posiadają w sobie chemii pięknie pachną. Bardzo delikatnie i orzeźwiająco. Cieszę się, że już po raz kolejny używam tych kosmetyków, bo robią świetną robotę na głowie. Cena jest również przystępna i ośmielę się stwierdzić, że są odpowiednie na każdą kieszeń. Koniecznie zapoznajcie się z ofertą tej marki i dobierzcie odpowiedni zestaw do Waszych włosów, a na pewno będziecie zadowolone!
Moje najnowsze odkrycie - kosmetyki Allerco

maja 31, 2019

Moje najnowsze odkrycie - kosmetyki Allerco

Od jakiegoś czasu szukam kosmetyków, które skutecznie poradzą sobie z moimi niesfornymi włosami oraz wyjątkowo mocno przesuszoną skórą. Gdy kolejny  raz  przetrząsałam internet w poszukiwaniu czegoś nowego, trafiłam na stronę Allerco. na której znalazłam kosmetyki emolientowe.


Kosmetyki tej marki stworzone są z wysokiej jakości składników, które dodatkowo, w trosce o bezpieczeństwo skóry, wyposażone są w molekułę Regen7. Przeznaczone są one zarówno do skóry suchej, wrażliwej, skłonnej do podrażnień i alergii. Polecane są również dla osób ze skórą atopową, która jak wiemy wymaga szczególnej pielęgnacji. Kosmetyków tej marki mogą używać zarówno niemowlęta,  dzieci  oraz dorośli. Stworzone są z myślą o najbardziej wymagających klientach przez są co hypoalergicznebezzapachowe nie posiadają barwników. Te kosmetyki mają odbudowywać płaszcz hydrolipidowy skóry, a zatem mają utrzymać odpowiedni poziom nawilżenia skóry i zadbać o jej kondycję.


Krem emolientowy nawilżający Allerco otrzymujemy w tubce o pojemności 75ml. Posiada białą barwę, tak jak standardowe kremy do rąk czy do twarzy.

W składzie znajdują się:
·         molekuła Regen7, 
·         emolienty:
- masło shea,
- olej sojowy,
- palmitynian izopropylu,
 - ester propylowo-heptylowy kwasu kaprylowego,
- węglan dikaprylowy,
·         alantoina,
·         witamina E,
·         gliceryna.

Głównym zadaniem tego kremu jest nawilżenie skóry  suchej i szorstkiej oraz przywrócenie jej odpowiedniej kondycji. Niestety w okresie dużych mrozów często zapominałam o tym, aby zakładać rękawiczki, gdy wychodziłam na dwór; a i często je myłam, przez co dodatkowo były narażone na negatywne działanie chemicznych dodatków w mydłach i płynach. Ciężko jest mi opisać to, co stało się w krótkim czasie z moimi dłońmi. Oprócz tego, że skóra na kostkach była mocno zaczerwieniona, to była tak sucha, że czasami miałam wrażenie jakbym dotykała jakiegoś druciaka. Niestety efekty tego były nadal widoczne wraz z odejściem mrozów i pojawieniem się słońca. Nie jestem nawet w stanie opisać Wam ile kremów dotychczas zużyłam, które wyłącznie chwilowo przynosiły ukojenie.



Jedynym kosmetykiem, który okazał się być w 100% skuteczny jest krem emolientowy allerco. Skóra wręcz go spija z rąk, przez co wchłania się błyskawicznie i pozostawia skórę  miękką w dotyku, a zarazem bardzo delikatną. W ciągu kilku dni udało mi się znacząco poprawić stan moich zniszczonych dłoni. Po ok. półtora tygodnia nie było śladu po tym koszmarze! Stała się ona wyraźnie lepiej nawilżona, a krem towarzyszy mi od tamtej pory codziennie. 


Główną zaletą tego kosmetyku oprócz wspaniałego składu i jego działania, jest właśnie wspomniana wcześniej wydajność. Krem mam od niedawna, a nadal jeszcze trochę mi go pozostało. To ze względu na to, że wystarczy niewielka kropla kremu, aby dokładnie pokryć dużą powierzchnię skóry. 




Balsam do ciała Allerco zamknięty w 250ml butelce ma za zadanie nawilżyć i natłuszczyć skórę, co widocznie poprawi jej kondycję oraz zapobiegnie powstawaniu dodatkowych podrażnień. Przyczynia się do intensywnej regeneracji naskórka, np. po goleniu, gdy  jest on podrażniony od ostrza maszynki.

W składzie znaleźć można:
·         molekuła Regen7,
·         emolienty:
 - węglan dikaprylowy,
- wyciąg z liści kopernicji,
- glicerydy kwasów tłuszczowych oleju palmowego,
- pochodne kwasów tłuszczowych oleju kokosowego,
·         witamina E,
·         gliceryna.


Balsam do ciała  stanowi barierę przed nadmiernym  odparowywaniem wody ze  skóry, dzięki czemu przez cały czas wygląda ona świeżo, jest napięta  i nawilżona. Skóra dzięki niemu staje się jeszcze bardziej elastyczna, a taka  powinna pozostać przez cały czas. W moim przypadku przede wszystkim zauważyłam znaczną poprawę wyglądu skóry zaraz po przeprowadzonym zabiegu depilacji. Dotychczas zaraz po nim skóra  była przesuszona, a po zastosowaniu tego balsamu była wyjątkowo miła w dotyku. Doskonale sprawdza się również po peelingu, gdyż głęboko wnika w skórę. Bardzo szybko się wchłania, co cenię, gdyż nie lubię, jeżeli  na mojej skórze  pozostaje  tłusty film. Jak już na  początku pisałam jest to kosmetyk bezzapachowy, dzięki czemu nie będzie drażnił osób bardzo wyczulonych na woń.

Na sam koniec zostawiłam dla Was mój absolutny hit:


Szampon nawilżający Allerco zamknięty w 200ml buteleczce dokładnie pielęgnuje włosy i  jak sama nazwa wskazuje nawilża. Działa również kojąco na skórę głowy,  dzięki czemu ustępuje m.in. uczucie świądu.

W składzie znaleźć  można:
·         molekuła Regen7,
·         naturalne emolienty:
- wyciąg z palmy murumuru,
- lecytyna pochodzenia roślinnego,
- wyciąg z czarnego owsa,
·         wyciąg z lnu.
baza myjąca: delikatne i naturalne środki powierzchniowo czynne
·         sarkozyniany,
·         pochodne betainy,
·         wyciąg z jabłek.


S   Szampon allerco stał się moim ulubieńcem i odkąd zaczęłam go używać stał się moim pielęgnacyjnym must have. Jak niejednokrotnie pisałam moje włosy  są bardzo problematyczne. Farbuję je bardzo rzadko, ale jeśli już się na to decyduję, to stawiam na blond ( z natury również jestem blondynką, ale w ciemniejszych tonach).  Mimo, że nie traktuję ich lokówką czy prostownicą, to i tak są bardzo  zniszczone. O tym, żeby je  rozczesać bez stosowania maski czy odżywki mogłam zapomnieć, a to i tak sprawiało mi ból, gdyż wyrywałam włosy całymi garściami. Odkąd zaczęłam używać tego szamponu bez problemu rozczesuję włosy, ba! Mało tego nie musze używać odżywki, aby to zrobićCo więcej udaje mi  się rozczesywać je, gdy są jeszcze  mokre, a wcześniej mogłam tylko o tym pomarzyć. Kondycja włosów znacząco się poprawiła. Nie pamiętam kiedy po raz ostatni miałam tak piękne włosy. Dzięki jego właściwościom włosy bardzo mi się wzmocniły, końcówki już się tak szybko nie rozdwajają,  a ja nie mam żadnych problemów z łupieżem.  Bardzo dobrze czyści również skórę głowy i pozostawia ją  odpowiednio nawilżoną. Dzięki temu spokojnie mogłam myć włosy  co  2-3 dzień,  gdzie wcześniej robiłam  to praktycznie  codziennie, gdyż włosy albo  się przetłuszczały, albo były oklapnięte.  Jeśli chcesz poprawić kondycję skóry  głowy i włosów, to nie wahaj się nawet przez chwilę, ręczę za ten produkt!


     Kosmetyki allerco na  stale  zagoszczą w mojej łazience, gdyż nigdy nie spotkałam się z  tak dobrymi produktami, które nie tylko pielęgnują skórę, ale i włosy. Bardzo podoba mi się to, że są one bezpieczne również dla niemowląt,  dzięki czemu tak naprawdę cała rodzina może ich używać. Patrząc na skład tych kosmetyków i to jak radzą sobie z moją naprawdę mocno zniszczoną skórą, jestem przekonana, że gdy w przyszłości będę miała dziecko, to na pewno sięgnę po te produkty, bo są w pełni bezpieczne i nie uczulają.  Na korzyść przemawia  również fakt, że można zamawiać je przez  stronę internetową Allerco oraz w aptekach.

Znacie kosmetyki tej marki? Macie swojego faworyta? Czekam na Wasze komentarze!

Zdradzam sekret: JAK DBAM O DŁUGIE WŁOSY?

maja 30, 2019

Zdradzam sekret: JAK DBAM O DŁUGIE WŁOSY?


Pielęgnacja długich włosów bywa naprawdę mega problematyczna i przekonuję się o tym każdego dnia. Wiele razy powtarzałam wszystkim, że tak długie włosy, to prawdziwy koszmar i moja największa zmora. Mimo wszystko nadal nie chciałam i nie chcę ich ściąć, bo szkoda mi tylu lat starań. Nie mniej jednak do pewnego czasu nie były one w idealnej kondycji. Ba! Nadal bardzo dużo brakuje im do ideału, jednak walczę dzielnie o to, aby były ładne, gładkie i zwyczajnie zadbane, a to w przypadku długich włosów jest tak naprawdę najważniejsze. W ostateczności jak nie uda mi się nad nimi zapanować faktycznie je zetnę o jakieś 15 cm i zacznę wszystko od początku.

Kluczem do odpowiedniej pielęgnacji okazuje się trafienie na kogoś mądrzejszego od nas, na kogoś, kto faktycznie na tym włosie się zna. Uwierzcie mi, ale długo szukałam kogoś, kto w sensowny sposób doradziłby mi co mogę robić, aby jakoś ujarzmić moje niesforne kudły! Będąc na próbnej fryzurze trafiłam na naprawdę wspaniałą fryzjerkę z którą przez całą wizytę rozmawiałam (podczas czesania w dniu ślubu również) o tym, jak powinnam dbać o czuprynkę. Po tych kilku godzinach ustaliłyśmy, żebym zaczęła zmiany od tego, po co najczęściej sięgam...

Czyli od szamponu! Banał, prawda? Tylko, że ja dotychczas sięgałam po te najpopularniejsze szampony dostępne w drogeriach. Szczególnie po mojego jednego ulubieńca, dzięki któremu udawało mi się szybko rozczesywać włosy. I to tyle z jego wspaniałych właściwości. Podobnie z maskami. Tylko te, które ułatwiają rozczesanie włosów. Żadnych wartości odżywczych, które mogłyby się wchłaniać. Dodatkowo z każdej linijki spisu treści wręcz sączyły się SLS, SLES, parabeny i inna szkodliwa chemia. Porażka! W tym momencie dostaliście na ręku dowód mojej bezdennej głupoty, bo inaczej tego nazwać nie można.


Jakimś cudem, bo ktoś w tej mojej głupocie jednak czuwa nade mną i podsuwa mi pod nos rozsądne propozycje, w moje ręce trafiły szampon i odżywka Trico Botanica. To co na pierwszy rzut oka od razu się uwidacznia, to brak w składzie wspomnianych wyżej substancji. W tym również substancji ropopochodnych czy barwników. Ta włoska marka nie pozostawia niedomówień, gdyż na jej stronie internetowej można sprawdzić czym są i w jaki sposób działają główne składniki na których oparte są kosmetyki przeznaczone do pielęgnacji włosów.



Z uwagi na to, że moje włosy są idealnie proste (jak strąki) są okropnie ciężkie w stylizowaniu. Rozpuszczone są przyklapnięte i takie nijakie. Dlatego też sięgnęłam po szampon Volumizing Trico Botanica, który po umyciu nadaje włosom objętość. Jest on dla włosów niezwykle łagodny, a to za sprawą występowania w nim organicznego ekstraktu z różowego pieprzu, rumianku lekarskiego i cytryny.



Po umyciu moje włosy, zgodnie z zapowiedzią producenta, stały się mega miłe w dotyku, zaczęły się lepiej układać i co najważniejsze uniosły się u nasady. Po kilku użyciach efekt ten stał się naprawdę bardzo trwały i na spokojnie włosy były w dobrej kondycji przez 3 dni, co znacznie zmniejszyło konieczność częstego mycia.



Nie samym szamponem jednak można poprawić kondycję włosa. Ważna jest również odżywka do włosów, dlatego też, aby nie mieszać za bardzo, zaczęłam używać wyłącznie Volumizing Conditioner Trico Botanica, a więc po odżywkę nadającą objętości włosom. Skład ma ten sam, co szampon, a więc mowy nie ma o tym, aby jakikolwiek ze składników wchodził z drugim w szkodliwe reakcje.

Używanie jest bardzo proste dzięki pompce dozującej, która ułatwia nam odmierzenie odpowiedniej ilości kosmetyku. Konsystencja jest w sam raz, co ułatwia precyzyjne nałożenie odżywki na całe włosy. Warto podkreślić, iż jest to odżywka, którą należy spłukać, dlatego też ja trzymałam ją zawsze przez jakieś 10-15 minut, aby jak najlepiej wchłonęła we włosy. Efekt po spłukaniu? Włosy bardzo miękkie, delikatne w dotyku, a przy tym bez kołtunów no i rozczesywanie to prawdziwa bajka. Z poprzednim kosmetykiem rozczesywanie przez cały czas było dla mnie prawdziwym koszmarem, bo nawet mokre włosy były paskudnie napuszone, a przy tym ciągnęły się jak sprężynki robiąc kolejne kołtuny. Gdy wyschły, wcale lepiej nie było. Dlatego też ta odżywka zasługuje na duże 5+!


Podsumowując: szampon i odżywka są naprawdę bardzo fajne i każda z Was, kochane kobitki, powinna po nie sięgnąć, aby uwolnić się od drogeryjnych paskudztw ze szkodliwymi substancjami. Mimo braku SLS i SLES szampon fajnie się pieni, a przecież nie powinien, bo jest od nich wolny ( tak, sles i sls odpowiadają za to, że wytwarza się piana, a jak widać może ich nie być, aby uzyskać ten sam efekt!), zapach obu produktów jest naprawdę miły, delikatny i niedrażniący.

Jeśli Twoje włosy Cię wkurzają i chcesz coś w nich zmienić, to zmień szampon i odżywkę, zobaczysz, że efekt będzie o wiele lepszy od tego  stworzonego nożyczkami fryzjera! :)
Co robić, gdy wypadają włosy?

czerwca 14, 2018

Co robić, gdy wypadają włosy?


Z problemem wypadających włosów boryka się wiele kobiet, a przecież włosy są naszą wizytówką i każda ma jakiś plan na to, jak miałyby one wyglądać. Niestety bardzo przerzedzone włosy wyglądają źle i mogą być objawem problemów zdrowotnych, dlatego też warto jest o nie zadbać. Dla siebie i dla zdrowia!


Przyczyn wypadania włosów jest naprawdę mnóstwo. Często wypadają nam one przez nieodpowiednią fryzurę (!). Wiadomo, że przy dłuższych włosach łatwiej jest wykonywać niektóre czynności mając je związane w koński ogon lub koczek. Niestety, ale nie zdajemy sobie sprawę jak bardzo taka fryzura może nadwyrężyć skórę naszej głowy, a co za tym idzie przyczynić się do zanikania mieszków włosowych. W wielu wypadkach do pogorszenia jakości włosa przyczyniają się stosowane przez nas codziennie kosmetyki, takie jak np. lakiery do włosów, ale i zwykłe spinki, których używamy do upięć, mogą uszkodzić włosy. Można by tak wymieniać w nieskończoność, a i tak w trakcie pojawiłoby się jeszcze kilka innych przyczyn wypadania włosów.

Jeśli już ten nieprzyjemny problem dotyczy również Was, warto jest zapoznać się z dostępnymi obecnie na rynku kosmetykami przeciw wypadaniu włosów lub takimi, które będą hamowały ich utratę. Z uwagi na to, że często dzielę się z Wami kosmetykami do pielęgnacji włosów, gdyż od lat walczę o ich poprawę, dzisiaj chciałabym przedstawić Wam dwa produkty szampon i wcierkę Trychoxin.

Szampon przeciw wypadaniu włosów


Jest to kosmetyk zamknięty w eleganckiej buteleczce o pojemności 250 ml, która posiada pompkę (chwała za to!). Pierwsze co rzuca się w oczy to fakt, iż nie posiada on SLS, SLES, parabenów i silikonu. I mimo braku tych "ulepszaczy", szampon pieni się idealnie. Wystarczy kilka naciśnięć pompki, aby dokładnie umyć skórę głowy i włosy, nawet te sięgające za ramiona.

W składzie znaleźć możemy między innymi:
  • kwas oleanolowy, którego zadaniem jest zapobieganie nadmiernemu wypadaniu włosów,
  • apigeniny, które zwiększają mikrokrążenie w skórze głowy, co ułatwia substancjom aktywnym przenikanie przez skórę,
  • peptide biotynylo-GHK, które wzmacniają włosy "cementując" je w skórze głowy,
  • argininy, dzięki którym włosy są odżywione i lepiej rosną.
Stosowałam ten szampon razem z ampułkami Trychoxin, o których za chwilę Wam opowiem. Szampon, jak już wspomniałam, bardzo dobrze się pieni, a co za tym idzie, wystarcza na bardzo długo, ponieważ już kilka kropel szamponu pozwala dokładnie oczyścić skórę i włosy. Producent zaradza, aby trzymać go na włosach przez 1-2 minuty, aby efekt był jeszcze lepszy i z moich obserwacji wynika, że faktycznie tak jest. Niejednokrotnie trzymałam go nawet przez ok. 5 minut na głowie i już w trakcie spłukiwania można było zauważyć, że włosy stają się bardziej miękkie i mniej splątane. Po wyschnięciu nie kołtunią się tak jak wcześniej, dzięki czemu można je bez problemu rozczesać, gdy są jeszcze wilgotne.


Po niespełna dwóch miesiącach stosowania kosmetyków Trychoxin zauważyłam znaczną poprawę w strukturze włosów, ale co najważniejsze, przestały już tak wypadać i się wyrywać. Mam dość długie włosy i przez większość czasu mam je związane w koczek, a przy każdym poprawieniu tej fryzury wyrywałam dość dużą ilość włosów. Po kuracji rzadko kiedy zauważam chociażby włos na gumce, co świadczy o tym, że tym razem oprócz poprawy kondycji włosa, znacznie poprawiło się ich zakotwicznie w skórze głowy. Niejednokrotnie od ciągłego noszenia związanych włosów czułam, że bardzo boli mnie skóra głowy i w takich chwilach musiałam je rozpuszczać na kilka godzin, a głowę masować, aby ból ustąpił. Dzięki Trychoxinowi problem ten jest mi zupełnie obcy!

Czy polecam ten szampon? Śmiało mogę powiedzieć TAK, jestem pod ogromnym wrażeniem jego działania i myślę, że dłuższe jego stosowanie może zminimalizować problem wypadania włosów praktycznie do zera.

Ampułki przeciw wypadaniu włosów


Do wcierek mam uraz od jakichś 10 lat. W najgorszym czasie mojego życia włosy wypadały mi całymi garściami, w związku z czym rodzice w oparciu o zalecenia lekarza, kupili mi wcierki do włosów. Bardzo nie lubiłam ich aplikacji, ponieważ zawsze rozlewały mi się one po całej powierzchni głowy, przez co też ciężko było mi je wetrzeć w te miejsca, w których najbardziej widoczne były przerzedzenia. Długo nie trzeba było czekać, abym porzuciła wcierki i już nigdy do nich nie wróciła, gdyż aplikacja była dla mnie wręcz męcząca.


Co więc spowodowało, że chętnie sięgnęłam po ampułki Trychoxin? Przede wszystkim fakt, że posiadają one atomizery. Jest to dla mnie niezwykłe udogodnienie, gdyż dzięki temu mogę odpowiednio dozować płyn w miejsca, które są dla mnie najważniejsze.


Miesięczny program aplikacyjny przeciw wypadaniu włosów zawiera 12 ampułek, a każda z nich wystarcza na dwie aplikacje. Jak już sama nazwa wskazuje, produkt ten należy stosować przez miesiąc. Kuracja dzieli się na 4 tygodnie w trakcie których przeprowadzamy 6 aplikacji (pół ampułki na jedną aplikację), a 7 dnia robimy przerwę. W każdym tygodniu wygląda to tak samo.

Kuracja dzieli się na 3 fazy:
    1. Faza I - zapobieganie nadmiernemu wypadaniu włosów W tej fazie główną rolę odgrywa kwas oleanolowy.
    2. Faza II - wspomaganie włosów do odrostu
      Tą fazę wspomagają wspomniana już wcześniej apigenina, a także arganina, która odżywia cebulki włosów; witamina PP, która umożliwia utrzymanie odpowiedniej gospodarki wodnej skóry głowy; vanillyl butyl ether, który rozszerza naczynia krwionośne, dzięki czemu poprawia się mikrokrążenie krwi oraz biotyna, która poprawia kondycję włosów i skóry,
    3. Faza III - Wzmocnienie zakotwiczenia włosów W tej fazie najważniejszy jest ekstrakt z imbiru, który łagodzi podrażnienia skóry.
Ampułki stosowane przez miesiąc wraz z szamponem dają bardzo dobre efekty. Nie biorąc w tym czasie żadnych witamin, a także nie wspierając się ziołami, włosy urosły mi szalone. Po farbowaniu włosów tak naprawdę nie ma śladu, gdyż na tę chwilę odrost ma już kilka cm, a włosy nie przestają rosnąć. Myślę, że to z uwagi na to, iż stały się one mocniejsze i mniej podatne na uszkodzenia mechaniczne. Z uwagi na to, że ciągle chodzę w wysoko związanym koczku, nawet te odrastające, kilkucentymetrowe włosy, narażone były na poważne uszkodzenia, które uniemożliwiały ich dalszy wzrost. Dzięki ampułkom włosy naprawdę dobrze zakotwiczyły się w głowie i te, które odrastają są już znacznie mocniejsze.

Uwierzcie mi, ale nie ma milszego uczucia od tego, gdy osoba, której bardzo wypadają włosy, w końcu po wielu latach zobaczy baby hair na swojej głowie. To niesamowite uczucie, gdy dotychczas rzadko kiedy coś pomagało, a jeśli już działało pozytywnie, to nie było tak dużego efektu!


Jeżeli jeszcze zastanawiasz się nad tym czy kupić szampon i ampułki Trychoxin, to nie trać więcej czasu i włosów z głowy. Nie warto długo się namyślać, ponieważ te kosmetyki dają widoczny efekt i to po miesiącu. Nie wyobrażam sobie co będzie za rok, ale już się nie mogę doczekać widoku pięknych, gęstych i lśniących włosów na mojej głowie!
Jak radzę sobie z wypadającymi włosami?

maja 16, 2018

Jak radzę sobie z wypadającymi włosami?


W pielęgnacji włosów wypadających warto zwracać uwagę na każdy kosmetyk po  jaki sięgamy, gdyż każdy z nich w jakiś sposób oddziałuje na nasze włosy (mniej lub bardziej korzystnie). Warto więc sprawdzać składy wszystkich kosmetyków, a gdy jakiś nie przynosi oczekiwanych efektów, warto poszukać innego na jego miejsce, gdyż tylko metodą prób i błędów trafimy na swój ideał.



Bardzo często chcąc zminimalizować wypadanie włosów sięgamy po wcierki, maski czy odżywki, nie zwracając przy tym szczególnej uwagi na szampon jaki stosujemy. A w gruncie rzeczy dobry szampon to podstawa, ponieważ korzystamy z niego jeśli nie codziennie, to co 2-3 dni i to on stanowi podstawę pod dalszą pielęgnację włosów.


Ja stale szukam czegoś, co okaże się strzałem w 10, więc nie sposób było ominąć szampon Dermena Hair Care Repair. Jest to kosmetyk, który hamuje wypadanie włosów i stymuluje odrastanie włosów. Przeznaczony jest do włosów suchych i zniszczonych, nadmiernie wypadających. W skrócie: kosmetyk stworzony dla mnie.

Produkt ten chroniony jest prawem patentowym z uwagi na fakt, iż w jego składzie znajduje się molekuła Regen7, która wzmacnia mieszki włosów, poprawia ich odżywienie i stymuluje odrastanie włosów. W jego składzie znajdziemy:


Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, Propylene Glycol, Cocoglucoside (And) Glyceryl Oleate, Peg-40 Hydrogenated Castrol Oil, Peg-150 Pentaerythrityl Tetrastearate (And) Ppg-2 Hydroxyethyl Cocamide, Parfum, Dmdm Hydantoin, Methylparaben, Phenoxyethanol, Propylparaben, 1-Methylonicotinamide Chloride, Hydroxypropyl Guar, Hydroxypropyltrimonium Chloride, Peg-14m, Lactic Acid, Hexyl Cinnamal, Limonene, Linalool.

Pierwsze co od razu rzuca się w oczy to brak SLS i SLES. Chwała za to, ponieważ na rynku większość kosmetyków posiada ten dodatek. Odpowiadają one za pienienie produktu, a rzadko kiedy wspomina się, iż są to substancje ropopochodne, które negatywnie mogą wpływać na nasz organizm. Mimo braku SLS i SLES szampon pieni się tak bardzo, że dwa razy sprawdzałam skład. Używałam dotychczas kilku szamponów bez nich, ale żaden nie jest w stanie mu dorównać.


Moją uwagę przykuł zapach, który jest bardzo świeży i cytrusowy. Nie mniej jednak doskonale sprawdzi się u osób drażliwych na woń, ponieważ nie wyczuwa się go po już po umyciu.

Tak jak wcześniej wspomniałam, głównym zadaniem tego kosmetyku jest zmniejszenie ilości wypadających włosów, regeneracja włosów zniszczonych, a także łagodzi on podrażnienia skóry głowy. Producent poleca ten kosmetyk osobom po zakończonej chemioterapii, więc niewątpliwie szampon jest godny polecenia.

Przechodząc do mojej opinii: jestem bardzo zadowolona z możliwości przetestowania tego kosmetyku, ponieważ moje włosy są bardzo problematyczne. Zaczęły bardzo wypadać kilka lat temu, co w dużej mierze spowodowane było stresem, ale również nieodpowiednią pielęgnacją jak i złą dietą. Niestety efekty widać nadal i wydaje mi się, że już nigdy nie uda mi się odzyskać choć połowy tych włosów, które kiedyś miałam. Na moim przykładzie musicie pamiętać o tym, żeby już od najmłodszych lat dbać o włosy.



Dotychczas ciężko było mi się obyć bez odżywki lub maski po umyciu włosów, ponieważ bez nich mogłam tylko pomarzyć o tym, że uda mi się rozczesać włosy. Po pierwszym użyciu szampon Dermena Hair Care Repair byłam pozytywnie zaskoczona, ponieważ włosy nawet mokre, dawały się rozczesać. Po wyschnięciu były idealnie gładkie i proste jak po użyciu prostownicy. Bez problemu je rozczesałam, a ze szczotki wyciągnęłam raptem kilka włosów. W trakcie dnia mimo niesprzyjających warunków pogodowych nie plątały się, ani nie puszyły. Cały czas wyglądały idealnie jak po wyjściu z salonu fryzjerskiego.

Po miesiącu stosowania mogę przyznać, iż faktycznie zauważalne jest, że włosy wypadają w mniejszej ilości i co jest ważne, końcówki wyglądają bardzo dobrze. Używając tego szamponu w końcu zapomniałam o swędzeniu, które niestety bardzo często mnie męczyło. Na największą pochwałę zasługuje fakt, że teraz mogę myć głowę co dwa dni, a nie codziennie, ponieważ włosy już się tak nie przetłuszczają.

Moja ocena produktu, to silne 10/10!

Znacie ten szampon? Korzystałyście z produktów do pielęgnacji włosów Dermena Hair Care? Jak walczycie z wypadającymi włosami?
Kosmetyczni ulubieńcy z BingoSpa

lutego 08, 2018

Kosmetyczni ulubieńcy z BingoSpa



Stale poszukuję kosmetyków, które wywołają na mnie bardzo dobre wrażenie i po które będę chętnie sięgać ponownie. W trakcie jednych z poszukiwań udało mi się trafić na stronę BingoSpa i zdecydowałam się wybrać kilka produktów, które już na pierwszy rzut oka wydały mi się ciekawe.  Wobec powyższego zapraszam Was dzisiaj na recenzję, która być może sprawi, że chętnie wybierzecie któryś z tych  kosmetyków.



Kąpiel czekoladowo-waniliowa


Niewyobrażalną ulgę poczułam, gdy po raz kolejny zdecydowaliśmy się na zakup wanny. Gdy kiedyś mieliśmy ją w łazience, stale zabiegana, korzystałam z  prysznica i przez  długi czas chciałam, żeby w końcu wymienić ją na wygodną dla mnie kabinę prysznicową. Plan zrealizowaliśmy. Kupiliśmy moją upragnioną kabinę. Przez kilka miesięcy byłam z niej  bardzo zadowolona,  ale po jakimś czasie marzyłam już tylko o długiej, relaksującej kąpieli w wannie. Na całe szczęście wszyscy za nią zatęskniliśmy i po raz kolejny pojawiła się w naszej łazience. W związku z tym właśnie to miejsce stało się ostatnio moim ulubionym. Długie kąpiele biorę kilka razy w tygodniu, więc musiałam również kupić coś, co ten czas dodatkowo umili. W ten sposób trafiłam na kąpiel czekoladowo-waniliową. Lepiej być nie mogło, bo jestem wielką fanką  czekolady i wanilii!

Butelka jest o pojemności 1000ml, co sprawia, że wystarcza na bardzo długo. Po odkręceniu nakrętki ze środka wydobywa się  zapach budyniu waniliowego, a konsystencja również go przypomina. Jednorazowo powinniśmy wlać ok. 100ml produktu bezpośrednio pod strumień wody. W ten sposób tworzy się lekka piana, a w powietrzu unosi się piękny, słodkawy zapach, który zdecydowanie pieści zmysł powonienia i pozwala nam się rozluźnić po ciężkim dniu. Po takiej kąpieli skóra staje się zdecydowanie gładsza, jest miękka w dotyku, co ja bardzo lubię.

Kolagen do mycia i pielęgnacji włosów


Kolagen do mycia i pielęgnacji włosów z olejkiem babassu zdecydowałam się wziąć, gdyż szukam czegoś, co znacznie poprawi kondycję moich włosów. Produkt ten przeznaczony jest do włosów normalnych i zniszczonych, które mają tendencję do przetłuszczania się. 

Dzięki temu, że znaleźć tutaj możemy olejek babassu włosy znacznie łatwiej się rozczesują, co w 100% potwierdzam (powinnam mieć ksywkę Kołtun, bo moje włosy często to jeden wielki kołtun, który strasznie ciężko rozczesać). Po kilku użyciach zauważyłam, że stały się znacznie lepiej nawilżone, a moje zniszczone końcówki wyglądały lepiej. Zapach jest delikatny, ale przyjemny, nie drażni.  

Polecam używać tego kosmetyku z ulubioną maską do włosów, najlepiej z kolagenem lub olejkiem babassu, aby efekt był jeszcze wyraźniejszy.

Płyn micelarny


Makijaż uwielbiam zmywać micelami. Sprawdzają się u mnie najlepiej, dlatego też staram się sięgać już tylko po nie. Nie sposób było nie sięgnąć  po ten płyn  micelarny, gdyż dotychczasowy już mi się kończył.

Jestem gapą i nie zwróciłam  uwagi na to, że jest on przeznaczony dla gabinetów kosmetycznych, ale nic  straconego.  Gdy tylko to zobaczyłam, to doszłam do wniosku, że na pewno będzie się  dobrze sprawiał.

Butelka o pojemności 500ml sprawia, że wystarczy on na bardzo długo. Przy codziennym demakijażu zużywam ok.  2 wacików, na które wylewam 3-4 pompki produktu. Przy mocniejszym, gdy mam  podkład, puder itd. ok.4.  Bardzo dobrze radzi sobie ze zmywaniem np. pomady do brwi, z czym często miałam wcześniej problem. 



Wyposażony w wygodną pompkę pozwala  precyzyjnie  odmierzyć ilość użytego płynu. Zawsze będę podkreślać to, że takie kosmetyki są  znacznie bardziej higieniczne, gdyż do środka nie dostają się żadne bakterie. Skład jest moim zdaniem bardzo dobry, gdyż znajdziemy tutaj: aloes,  len, alantoinę i wodę demineralizowaną

Demakijaż z tym płynem  zajmuje mi ok.1min.  Kosmetyki, które ciężko schodzą  zawsze  chwilę namaczam, a dopiero później przechodzę do ścierania. Makijaż należy zmywać tak długo, aż wacik pozostanie czysty. Skóra  po tym zabiegu jest bardzo delikatna i miękka, praktycznie jak po użyciu  dobrego kremu. Co najważniejsze - nie uczula i nie podrażnia skóry.

Lekki krem do twarzy


Krem do twarzy jest od jakiegoś czasu  moim must have. Kiedyś mógł  dla  mnie nie istnieć, ale  zima porządnie daje mojej  skórze w kość i jest strasznie przesuszona. Ten produkt to  lekki krem do  twarzy z komórkami macierzystymi cytrusów, olejkiem morelowym i olejem andiroba..

Wybrałam go, gdyż wszystkie cięższe kremy sprawiają mi duży dyskomfort, gdyż zawsze długo mi się wchłaniają i pozostawiają tłusty film. Tego nienawidzę. Ten produkt natomiast jest ich przeciwieństwem. W ciągu kilku minut na skórze nie ma po nim śladu. Jest wyraźnie gładsza, wyczuwalnie lepiej nawilżona i co najważniejsze, przesuszone miejsca przestają być widoczne! 



Ponownie na plus zasługuje pompka.  Działa bez zarzutu. Nie zacina się i co najważniejsze aplikuje bardzo dobrą ilość kosmetyku na dłoń.

Zawarte w składzie komórki  macierzyste cytrusów dbają o kondycję skóry i hamują proces starzenia, na czym zależy każdej kobiecie. Olejek morelowy nawilża i odżywia skórę, a ponadto sprawia, że pory znacznie się  zwężają. Olej andiroba  działa  przeciwstarzeniowo i przeciwzapalnie,co fajnie sprawdza się, gdy na twarzy pojawiają się wypryski. Pheohydrane® to kompleks  wyciągów, które utrzymują skórę nawilżoną przez długi czas (nawet  do 7 dni!).

Zdecydowanie mogę polecić Wam te produkty. Jeśli szukacie czegoś, co będzie dobrze pielęgnowało waszą skórę czy włosy za  niewielkie pieniądze, to zajrzyjcie na stronę Bingospa. Na pewno znajdziecie tam coś dla siebie. Ja do tych produktów na pewno jeszcze wrócę!

Czy wpadło Ci coś w oko? A może znasz któryś z tych kosmetyków? Używałaś już jakiegoś produktu tej marki?  Czekam na Wasze komentarze!



Pielęgnacja problematycznych włosów

stycznia 12, 2018

Pielęgnacja problematycznych włosów

Od lat mam problemy z włosami. O  ile udało mi się jako tako  zapanować nad tym ile ich wypada, o tyle po myciu są koszmarne. Mokrych włosów nie jestem w stanie rozczesać i nie robię tego od lat. Spotkałam się również z opinią, że rozczesywanie mokrych włosów ma na nie negatywny wpływ. Po każdym myciu muszę odczekać kilka godzin i dopiero po ich całkowitym wyschnięciu (podkreślam całkowitym, bo jedno pasmo mokrych włosów potrafi skutecznie utrudnić tą czynność) mogę wziąć w dłoń szczotkę. Później? Koszmar! Mam naprawdę rzadkie włosy, ale rozczesuję je pasmami. Mało tego, zawsze po prawej stronie tuż u nasady włosów tworzy mi się ogromny kołtun (nie wiem jakim cudem), który rozczesuję dobre 10 minut. Wiele osób już doradzało mi, aby ściąć włosy, ale zapuszczam je od  kilku lat i jest mi ich szkoda, poza tym w krótkich nie wyglądam korzystnie. Chcąc je uratować trafiłam w końcu na kosmetyki GlySkinCare, które dostępne są na stronie Diagnosis.pl



Diagnosis pojawiło się na rynku w połowie 2002 roku. Od tego czasu zajmuje się sprzedażą najwyższej jakości produktów, na które może  pozwolić sobie każdy. Oprócz kosmetyków w  ich ofercie znaleźć  można również podstawowy sprzęt medyczny,  który jest niezbędny chorym np. na nadciśnienie czy cukrzycę. Na moje szczęście zdrowie na tę chwilę mi dopisuje, ale włosy ratować muszę, bo jak tak dalej pójdzie za parę lat na mojej głowie pojawią się łyse place. Przejdźmy więc do recenzji  szamponu i odżywki GlySkinCare.



Recenzję zacznijmy od tego, że oba produkty w swoim składzie mają kolagen, keratynę i olej kokosowy. Omówmy więc w jaki sposób mają one wpływać na nasze włosy:

Kolagen - jest głównym składnikiem  m.in. włosów. Jego obecność w kosmetykach sprawia, że zniszczone włosy stają się elastyczne i nabierają objętości. Kolagen, który dostarczany jest do naczyń krwionośnych znajdujących się u nasady włosów pobudza włosy do wzrostu oraz poprawia ich wygląd. Co najważniejsze zauważono, że kolagen zmniejsza ilość wypadających włosów!

Keratyna -  białko wytwarzane w mieszkach włosowych. Odpowiedzialna jest za kondycję włosów, m.in. za ich gładkość, połysk, wytrzymałość i odporność na działanie szkodliwych czynników zewnętrznych. Dostarczając ją do organizmu możemy utrzymać właściwą ilość wody we włóknach keratynowych, co widocznie poprawi ich elastyczność i miękkość. Efekt będzie szybko widoczny w przypadku włosów przesuszonych (moje końcówki takie są) i widocznie zniszczonych.

Olej kokosowy - wspomaga odbudowę struktury proteinowej włosów. Ponadto widocznie je wzmacnia, wspomaga walkę z łupieżem i co ważne, odżywia skórę głowy. Wnikając w cebulki włosa dostarcza im potas, cynk i magnez. Z jego pomocą końcówki przestają się rozdwajać, a włos nabiera blasku.

Szampon do włosów


Szampon jest gęsty, przez co nie spływa z dłoni, a to gwarantuje dodatkowy komfort używania. Wystarcza niewielka ilość, aby dokładnie umyć skórę głowy i włosy. Doskonale się pieni, co najbardziej mnie ucieszyło. Należy nałożyć go na włosy i wmasowywać okrężnymi ruchami w skórę głowy, po czym spłukać ciepłą wodą. Efekt? Piękne i gładkie włosy! Warto jednak dołączyć do pielęgnacji coś jeszcze:

Odżywka do włosów


Odżywka również jest bardzo gęsta. Należy ją zaaplikować na umyte i wilgotne włosy. Wystarczy ją nałożyć na 3 minuty, a następnie spłukać ją letnią wodą. Po takim zabiegu włosy jeszcze mokre są bardzo gładkie. Po wyschnięciu stają się lejące i z łatwością można je rozczesać. W końcu!

Przechodząc do opakowania: wygląda ciekawie, buteleczki są brązowe i nie prześwitują, przez co nie jesteśmy w stanie na bieżąco kontrolować zużycia kosmetyku, ale nie przeszkadza  mi to.


 Nakrętki wykonane są bardzo estetycznie. Dozownik wysuwa się po naciśnięciu nakrętki z tyłu. Z jego pomocą z łatwością można wycisnąć na dłoń odpowiednią ilość szamponu czy odżywki. Ponieważ dziurka z której wydobywa się płyn jest bardzo mała, mamy pewność, że nigdy nie wydobędzie się go za dużo.

Szampon i odżywka okazały się być moim wybawieniem. Dawno nie spotkałam się z tak dobrymi kosmetykami do pielęgnacji włosów. W końcu, po raz pierwszy od wielu miesięcy, bez problemu rozczesałam włosy, a na szczotce pojawiły się pojedyncze kłaczki. Co istotne, normalnie myję włosy co dwa dni. Stosując te produkty udało mi się przeciągnąć to na 3 dni, gdyż zdecydowanie wolniej mi się teraz przetłuszczają. Do tych kosmetyków będę wracać jak bumerang, bo  tylko ten, kto ma tak okropny problem z włosami zrozumie jaką ulgą jest, gdy rozczesywanie zajmuje Ci kilka, a nie kilkanaście minut.

Jak dbacie o swoje włosy? Jak radzicie sobie z ich rozczesywaniem? Znacie ofertę Diagnosis? Używałyście kiedyś tych kosmetyków?